poniedziałek, 31 maja 2010

sentimental bitch...

dziś wyprowadził się Watson...pewnie nie przeczyta tej notki, ani nawet nie pomyśli,że jest mu poświęcona,ale zrobiło mi się smutaskowo, więc zamykam tę znajomość paroma zdaniami. Dziwne są koleje naszego losu...Jego życie musiało przewrócić się do góry nogami żebyśmy się mogli poznać i jak dla mnie warto było czekać na taki moment:-)już nie będę gapić się w okno sprawdzając czy śpi:-) nie będę słyszeć jak rano spóźnia się znowu do pracy:-) jak podśpiewuje kiedy nie mówi:-) a shits happens zamieni się w fucken shit:-) parę obejrzanych filmów, wypite co nieco, kino, imieniny, mała iskra...usta mnie bolą z niepocałowania...:-))

1 komentarz:

  1. jeden z fajniejszych wpisów.
    krótki a każde zdanie jest obrazkiem.

    OdpowiedzUsuń